Wejdźcie na aska jeśli chcecie zadać mi jakieś pytania c;
Jestem również na Wattpadzie,więc również możecie tam wpadnąć.
1 rozdział już w niedzielę.
Enjoy ;)
Wśród nich był też chłopak,który rozglądał się za swoją partnerką.Nigdzie jej nie widział i obawiał się,że jechał taki kawał drogi na nic.Obiecał jej,że będzie jej dzisiejszym towarzyszem,a ona tak po prostu spóźniała się.Spojrzał na zegarek i zaczął się jeszcze bardziej denerwować.Specjalnie dla niej kupił nowy garnitur,ułozył blond włosy,ogolił się,a ona się tak po prostu spóźniała...Jego niebieskie oczy rozglądały się po tłumie i wyszukiwały tej ślicznej dziewczyny,w której się zakochał.
Natomiast ona szła teraz na spotkanie ze swoim ukochanym.Wiedziałą,że się spóźnia,ale postanowiła,że musi przyjść tutaj przed balem,bo potem może być już za późno.Wyłączyła telefon,bo wiedziała,że jej partner będzie do niej wydzwaniał.Był też ktoś kogo bała się bardziej od wściekłości swojego partnera.Wypisywał do niej przeróżne wiadomości,prześladował ją,a jedyne co ona o nim wiedziała to to,że podpisuje się Reject i chce zniszczyć jej życie.Co takiego mu zrobiła?Sama chciałaby to wiedzieć...
Jej niebieska suknia unosiła się na wietrze,a jej idealna fryzura powoli przestawała być idealną.Ona na nic nie zważała,tylko szła szybko,aby spotkać się z nim przed jej wyjątkowym wieczorem.Wiele nocy przepłakała przez niego,ale nadal go kochała.Wiedziała,że już nigdy nie poczuje takiej samej miłości do żadnego mężczyzny.W ręce trzymała dwa bukieciki, które pasowały idealnie do jej sukni.Jeden dla towarzysza,drugi dla ukochanego.
Gdy w końcu dotarła na miejsce usiadła na ławce i wpatrywała się w niego.Wiedziała,że nie może zacząć płakać,bo jej mama wydała zbyt wiele na makijażystkę.Siedziała i wpatrywała się w niego,jakby już nigdy więcej nie miałaby zobaczyć jego twarzy.Ale to nie była prawda,zawsze mogła przyjść,usiąść i patrzeć na niego.Takie osoby jak on trzeba podziwiać jak dzieła sztuki.
W końcu wstała i położyła bukiecik dla niego.Wpatrywała się w niego z wielkim żalem i smutkiem,bo to właśnie z nim pragnęła spędzić dzisiejszą noc.Ona była jego niebem,a on jej gwiazdą.Taka miłość jest jak czterolistna koniczyna,nie łatwo ją znaleźć,ale gdy się ją znajdzie to wtedy ogarnia nas poczucie szczęścia.Spojrzała na niego i uśmiechnęła się smutno.
-Ten wieczór miał być nasz,to właśnie z tobą miałam go spędzić.Niestety w życiu nie zawsze dostajemy to,co chcemy.
W tej właśnie chwili pojedyncza łza spłynęła po jej policzku,a ona po prostu się odwróciła i poszła w stronę samochodu,który zostawiła przed bramą.Miała niecałe dwadzieścia minut na dotarcie do szkoły na jedną z najlepszych nocy w jej życiu.Pomimo,że teraz nie wierzyła w to,że ten wieczór zapadnie jej w pamięć to przekona się o tym później.Będzie go za parę lat miło wspominać,ale na razie w to nie wierzy...
A co zrobił jej ukochany?
Nic.
Przecież zmarli nie potrafią rozmawiać.
A ja ci mówię, że potrafią mówić kabum
OdpowiedzUsuńJest oki-doki, weny :)
dziękuje *.*
Usuń